Oficjalna strona Martyny Rokity  
 
  MARTYNA recenzentem 26.04.2017 05:52 (UTC)
   
 

MARTYNA ROKITA
 
Recenzja tomiku poezji Eweliny Migały, pt. Diamenty rosy
 
 
 
Magia diamentowych metafor
 
W natłoku poetyckiej produkcji tomik Diamenty rosy Eweliny Migały można uznać za prawdziwy rarytas. Mówiąc krótko – jest to dobra poezja.
Ewelina Migała urodziła się w 1987 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Jest absolwentką IV Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana „Grota” Roweckiego w Piotrkowie Trybunalskim. Obecnie studiuje filologię polską z dziennikarstwem w piotrkowskiej filii Uniwersytetu Humanistyczno – Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Kielcach. To bardzo utalentowana uczestniczka warsztatów literackich pod kierunkiem wybitnej poetki dr Danuty Muchy. Związana jest ze Studenckim Kołem Naukowym Literatów. Debiutowała w 2007 roku wierszem Ikar na łamach „Tygodnia Trybunalskiego”, który zamieszczał także inne wiersze tej poetki. Publikowała również w prasie ogólnopolskiej, m.in. w czasopismach: „Angora” i „Akant” oraz piśmie literacko – artystycznym „Horyzonty”.
Wiersze Migały naznaczone są talentem i dojrzałością, rzadko spotykaną u młodych autorów. Diamenty rosy są poetyckim debiutem książkowym Migały. Już sam tytuł sugeruje, że czytelnik znajdzie w nim coś szlachetnego. Wbrew pozorom nie doszukamy się tu wiersza, pt. Diamenty rosy, mało tego, w całym zbiorku owa metafora nie pada ani razu. Nie mniej jednak przez wiele wierszy przewijają się, zarówno diamenty, jak i rosa, ale zawsze osobno, nie tworząc wspólnej konstrukcji.
            I tak, by oddać głos poetce, przenikamy jej tomik poczynając od wiersza Tęcza: Życie w tęczy twojego spojrzenia/ w uwielbieniu zapomnienia, gdzie pisze o hormonach szczęścia: transie ciał gradzie endorfin, malując nam zarazem swoje uczucia. Już na samym początku daje się zauważyć ciekawy sposób obrazowania rzeczywistości oraz niebanalna uroda metafory. Uczuciami i troską o wartości ważne dla każdego człowieka, przesiąknięta jest cała twórczość Eweliny Migały.
            Warto postawić pytanie, czym jest miłość dla autorki tomiku Diamenty rosy? Uczucie to, zarówno w życiu, jak i w poezji ma różne wymiary i znaczenia. Raz jest niekończącym się szczęściem, innym razem utrapieniem bądź siłą niszczącą człowieka.
Miłość to obce słowo (...) – pisze Migała, puste jak szklanka po whisky (...) niemodne niczym jazz (Miłość). Czy zatem powinniśmy wstydzić się tego uczucia? Absolutnie nie. W innym wierszu o takim samym tytule, miłość to głód serca, który dokucza człowiekowi codziennie, bo przecież nikt z nas nie umie żyć w samotności.
Utwór O nas jawi się jako zwątpienie w sens uczucia, tu związek jest śmiesznością:
 
 
nas kochanie
 
nie było
 
i nie będzie
 
razem
 
jesteśmy tylko w snach
 
śmiesznych (O nas)
 
Innym razem poetka dostrzega serce otrute jadem miłości (Serce).
Zaufanie jest wieczną niepewnością, jest jak struna przestraszona/ drgająca w ręce/ skrzypka amatora – podkreśli Migała w liryku Zaufanie.
 
W wierszu Tacy my zastanawia się natomiast nad znaczeniem słowa „kochać”. Ukazuje jego znikomość i w sumie nie udziela odpowiedzi na postawione na wstępie pytanie retoryczne:
 
 
Kochać...
 
Czyż to wiele znaczy? (Tacy my)
 
Migała prezentuje różne obrazy miłości, od miłości, która jest, bo być musi do miłości, która po prostu istnieje i nadaje sens życiu. Ten drugi rodzaj miłości wyraźnie eksponuje w liryku Ty:
 
Gdyby nie ty
 
usiadłabym w kącie
 
czekając na śmierć
 
gdyż nie ma sensu
 
bez ciebie żyć
 
bo sny są lepsze w życiu
 
niż bierność
 
niż nic
 
żyję dopóki żyjesz ty... (Ty)
 
Innym razem artystka wyznaje, że:
 
 
twoje oczy
 
spirytusem dla duszy
 
zaproszeniem na wielki bal (Twoje oczy)
 
Ludzie ciągle poszukują swego szczęścia, a ono czasem jest na wyciągnięcie ręki – ukryte jest w drugim człowieku, tylko boimy się do tego przyznać:
 
sama
 
przed sobą
 
na głos tego nie wypowiem
 
że moje szczęście
 
mieszka w tobie (Szczęście)
 
 
Diamenty rosy zawierają w sobie także wiele oryginalnych aforyzmów. Niektóre to krótkie, kilkuwersowe liryczne sentencje. Napisane językiem prostym, ale jednocześnie głęboko zmetaforyzowane i docierające do istoty rzeczy. Poetkę cechuje umiejętność trafnego zawarcia myśli w małej formie.
Posiadła rzadką umiejętność zawierania maksimum myśli w minimum treści. Formę sentencji przybiera, np. wiersz Bliskość:
 
Nigdy kochanie
 
nie jesteśmy tak blisko
 
jak wtedy
 
gdy przelewam Cię
 
na papier...
 
myślą (Bliskość)
W omawianym zbiorze znajdziemy wiersze pełne zadumy, melancholii, momentami nawet mroczne. Refleksyjny wiersz Jesień to zaduma nad jesienną depresją, wspomnienie lata, opowieść o walce uczuć zachodzących w głębi duszy człowieka, o tym jak jesień unicestwia radość życia. Maluje się tu głęboki pesymizm:
 
 
smutek i gniew
 
wszystkie zmysły bezsilne (Jesień)
 
 
Głęboka melancholia rysuje się również w utworze Suszone róże, gdzie te piękne szlachetne kwiaty spuszczają swe twarze i wspominają krople rosy w zasuszonym życiu. Natomiast w Niespełnieniu autorka zamknięta jest w klatce obyczajów, gdzie strzępi zielone pragnienia, żyje bowiem w piekle świata, w którym osad z życia/ ścieka ryjąc pierwsze kwiaty egzystencji. W Monotonii podkreśla, iż:
 
 
pozostał w nas może tylko żal
 
w parku zgrabiałych liści (Monotonia)
 
            Ewelina Migała w wierszu Śmierć porusza trudne tematy egzystencjalne. Ten przepiękny liryk mówi o bezgranicznej miłości, która jest silniejsza niż śmierć w ziemskim życiu, o śmierci, która niczego nie przekreśla w momencie, kiedy serce kończy bieg, w końcu o śmierci, której nie należy się bać:
 
 
Jeżeli śmierć
 
ma twoje oczy
 
niech więc już nadejdzie
 
niech mnie porwie (...)
 
i poleje miodem
 
me serce
 
 
jeżeli śmierć
 
ma twoje ręce
 
niech wiec już nastąpi... (Śmierć)
 
 
Utwór Zegar zaś brutalnie uświadamia nam upływ czasu, którego nie zdołamy ani cofnąć ani zatrzymać. Podobnie jest w Antidotum, gdzie autorka przyznaje: tracę lata...
 
Widać tu dojrzałość młodej poetki. Całość natomiast stanowią teksty płynące z głębi serca i posiadające potężny ładunek pozytywnej energii. Każdy wiersz jest inny, niepowtarzalny.
Z tą samą elegancją poetyckiego tworzenia, porusza ważny problem samotności (Samotność). Stan ten to nie własny wybór człowieka, ale czyjeś niedopatrzenie – drwina Boga.
 
Wspomnienia przywołują niespełnione lato, szum fal, morski wiatr, spacery, krzyk ptaków i szczęście, którego już nie ma. Wyraźnie akcentuje finał pewnych rzeczy. Często podkreśla, że coś się skończyło, bądź wspomina, że coś miało miejsce. Czasem jest to lęk przed końcem czegoś:
 
oddech końca
 
mrowi mnie po plecach (Wspomnienia)
 
Człowiek według Migały jest dowodem potęgi piękna/ cudownym diamentem ewolucji, który mimo swej mocy żyje w brudzie i je śmieci. Poetka kontrastuje tu jego wielkość ze słabościami i codziennością. Ukazuje także prawdziwe oblicze człowieka, który z natury jest podły i mściwy, ale w gruncie rzeczy wielki, bo obdarzony rozumem.
            Bardzo optymistyczny wiersz Młodość, według mnie jeden z najlepszych w całym tomiku to pochwała czynnego życia. Zachęta do zabawy, do korzystania z tego, co zostało nam dane. To takie współczesne carpe diem zaproponowane przez Migałę:
 
 
chwytajmy płucami szczęście
 
śmiejmy się na scenie świata (Młodość)
 
 
W wierszu Na dworcu sugeruje, że wśród prezentów, które podarował nam Stwórca brakuje tylko/ spełnionych marzeń. Dochodzi jednak do wniosku, że nie są one niezbędne/ do życia...
Poezja zawarta w Diamentach rosy jest więc w pewnym sensie syntezą codziennych doświadczeń, nierozerwalną składową codzienności autorki, z głęboką nutką refleksji.
Za poetyckimi metaforami Migały kryje się nie tylko jej poetycka natura, ale także pewna wprawa polonisty. Znajdziemy w niej nawiązania do Mitologii. Pojawia się mityczny Ikar – symbol wolności, buntu i nieposłuszeństwa (Klatka).
Niestety muszę wspomnieć tu o pewnym niepokojącym odczuciu. Otóż czytając wiersz Migały, pt. Wahanie z tomu Diamenty Rosy, w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że jego autorką jest dr Danuta Mucha. Przez chwilę pomyślałam, iż wyżej wymieniony utwór jest plagiatem, jednak po głębszej analizie liryków obu autorek doszłam do wniosku, że widać tu jedynie inspirację poezją Muchy. Mam tu na myśli fragmenty wiersza Migały:
 
 
czekam na znak
 
na szept motyli
 
na szmer traw (Wahanie)
 
Pewne zmetaforyzowane wersy są wręcz wyjęte z wierszy dr Danuty Muchy, zawartych w tomikach Motyle słów oraz Taniec traw, ale całość nie stanowi jednak kopii żadnego z wierszy znanej poetki. W innych wierszach Migały również pojawiają się metafory charakterystyczne dla twórczości Muchy, np. na skrzydłach motylich, wśród skrzydeł motylich, w tańcu traw. Są to jednak wiersze z warsztatowych początków Migały, kiedy to wiersze Muchy stawiane były za wzór, może nie tyle do naśladowania, ile o fakt, żeby pokazać uczestnikom warsztatów, o co chodzi w poezji.
Ewelina Migała jest obserwatorką języka, czerpiącą z pewnych wzorców i umiejętnie je modyfikującą. Barwy towarzyszące artystce to przede wszystkim czerwień, błękit, czerń, ale także dająca radość tęcza.
Autorka zamyka w słowach wspólne dla niej i dla czytelników uczucia, emocje i stany ducha, których zaznał każdy z nas. Pisze o optymizmie, ale zarazem zaznacza, że istnieją takie przypadłości jak ból, cierpienie, niespełnienie, samotność.
Oczywiście, zdarzają się w tym zbiorku i wiersze nieco słabsze, w których banał wyziera nieco spod lapidarnej formy, w których codzienność zostaje mniej efektownie przekuta w poezję, jednak to tylko nikły promil spośród zawartych w tomiku liryków.
Migała to bardzo obiecująca młoda poetka, na co dzień mieszkająca w Przygłowie, w gminie Sulejów, której to Władze zainwestowały część środków, aby tomik mógł się ukazać. Dziś wiemy, że nie była to błędna inwestycja, gdyż Diamenty rosy zasługują na polecenie. Tej decyzji nie żałuje zapewne również wydawnictwo ASTRA w Łodzi, którego nakładem ukazał się pierwszy zbiór wierszy artystki, bowiem jej poetyckie pióro zdumiewa dojrzałością i trafnością metafory. Warto podkreślić, iż autorką projektu okładki jest znana łódzka plastyczka – Joanna Hrk.
Myślę że nie tylko miłośnicy poezji, ale również wszyscy ci, którzy cenią sobie dobrą literaturę, powinni zapoznać się z zawartością tej pozycji. Naprawdę warto.
 
 
Martyna Rokita
___________________
E. Migała, Diamenty rosy, Łódź 2009, ss. 65. Projekt okładki J. Hrk.
 
  Strona zawiera
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  Reklama
16866 odwiedzający
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=