Oficjalna strona Martyny Rokity  
 
  WIERSZE 21.11.2017 23:17 (UTC)
   
 
Aktorka

Kocha tylko na scenie
i śpiewa, że życie to gra...
A za kurtyną serca odludzie
i marzenie – mieć z kim się śmiać.

Za kulisami złudzeń,
za szumem braw –
ona – tak wielu pragnienie,
sama kładzie się spać.

nad Pilicą

wpisana w zieleń sulejowskich lasów
z daleka od zgiełku miejskiego
siadam na polanie pod sosną
by chłonąć ciszę
i nasycić duszę śpiewem kolorowych ptaków

zatapiam myśli w spokojnym nurcie rzeki
i szukam wrześniowej ciszy Tuwima
by w garderobie natury odnaleźć siebie

jakże nie kochać tej ciszy
szumu brzóz i zapachu sosen
jakże nie czuć się Bosko
mając pod stopami diamentową rosę

jakby ktoś wstrzymał wskazówki zegara
unosi się echo modlitwy cystersów z Podklasztorza

jeszcze falują wianki dziewczęcych marzeń
rzeka rzeźbi w nas wolę istnienia
a ja w sukni z mgły wczorajszej
układam słowa bukiety wierszy

zabiera Pilica moje żale i potknięcia
unosi śmiech i radość dni dziecięcych
sama nie zdradzi żadnej tajemnicy
tylko jej poszarpane brzegi mówią wszystko i nic


niezniszczalna

rzeźbione niepokojem
wyryte solą łez
moje ciało
nieczułe
na twoje komplementy

twój wzrok
mnie nie zabije
nie łatwo skruszyć skałę

twój dotyk
nie przeszyje
nie jesteś doskonały

pozwól mi kiedyś

pozwól mi kiedyś
wczesną letnią porą
samotnie zbierać kwiaty
gestów które bolą

pozwól mi kiedyś
nocą zimną mglistą
samotnie oglądać księżyc
czytać z niego przyszłość

pozwól mi kiedyś
stanąć przed ołtarzem
błędów mych i porażek

pozwól mi kiedyś
odrzucić życie co boli
i wspomnieć gorzki smak nadziei

banicja miłości

kazałam miłości
poczekać na lepsze czasy
kazałam jej
włożyć okulary i wysokie obcasy

kazałam miłości
poczekać za rogiem
kazałam miłości
przyjechać drogim samochodem

skazałam swoją miłość
na niedoczekanie
wyrzuciłam przez okno
i zabroniłam wracać

***
kiedy wierzyć we mnie przestaną
bezimienne ludzkie twarze
nie odejdę w niebyt
nie zabiję swoich marzeń

światło wiary uniosę
moja dusza nadal gorąca
i chociaż zima za oknem
wschodzą we mnie słońca

***
osobna noc
osobny dzień
bez ciebie sen
samotny taniec
po cichu wyznam
choć to grzech
że
bez miłości
można żyć – kochanie

pamiętać chcę

chcę zabrać stąd
na Elizejskie Pola
cudowny zapach nocy
jedwabisty twój dotyk

chcę zapamiętać na zawsze
kaszmirowy smak ust
złożony na mojej szyi
pod osłoną brzóz

chcę zabrać stąd
w krainę wiecznego szczęścia
skrawek niepokoju
spokój wonnych sosen
tęczowe lato
i biały księżyc zmierzchu

 
  Strona zawiera
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  Reklama
17609 odwiedzający
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=